Ile leci paczka z Chin do Polski InPost? Jak wynika z zestawienia Urzędu Komunikacji Elektronicznej, przesyłka nadana w Chinach podróżuje do Polski minimum cztery tygodnie. Tu warto zaakcentować słowo „minimum”, bowiem w okresie przedświątecznym termin ten może się znacznie wydłużyć i trudno liczyć na gwarancję szybkiego Z powodu epidemii koronawirusa większość działających w Polsce biur podróży odwołuje zaplanowane na najbliższe tygodnie wycieczki do Chin - poinformowała PAP Polska Izba Turystyki. Jak rozliczyć zakup towaru importowanego z Chin do Niemiec - INFORLEX Freemium. Ściąga Księgowego. Przewodnik po zmianach w VAT i akcyzie 2023. Biuletyn VAT. 11 nr / 468. 12 nr / 471. 12 nr / 494. 12 nr / 491. Trasy pociągów cargo z Chin do Polski. Trasy pociągów cargo z Chin do Polski stanowią naprawdę ciekawy przykład rozwijającej się współpracy międzynarodowej w dziedzinie transportu kolejowego. Rezultatem tych starań jest Nowy Jedwabny Szlak, który już dziś łączy Chiny z Europą. Ważnym punktem na mapie importu kolejowego z Transport towarów z Chin do Polski może odbywać się na kilka sposobów, różniących się od siebie szybkością, niezawodnością i oczywiście ceną. Kurier. W przypadku, kiedy konieczny jest transport z Chin do Polski stosunkowo niewielkiej ilości produktów, najkorzystniejszym rozwiązaniem jest wybór usług firmy kurierskiej. Pierwszy pociąg kontenerowy z Chin dotarł do Polski - poinformowała spółka PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa (LHS). Z chińskiego miasta Xi’an jechał 12 dni i pokonał aż 9,5 tysiąca . Look at the size of the ship blocking the #SuezCanal if you zoom into the bow of the ship you can see a digger for size reference — Brendan Cruise (@brendancruise) March 23, 2021 Jeśli masz dostęp do karnetów TIR, jesteś odpowiednio odważny i pozwolisz jakiemuś Azjacie przekroczyć chińską granicę Twoją ciężarówką (podobno tak trzeba), możesz już podpinać podkontenerową naczepę i ruszać na Daleki Wschód. Wszystko wskazuje bowiem na to, że morski transport między Chinami a Europą będzie w najbliższych tygodniach sparaliżowany. Zapewne już słyszeliście, że niemal 400-metrowy kontenerowiec MV Ever Given utknął na Kanale Sueskim. Tym samym najkrótsza trasa z Chin do Europy została całkowicie zablokowana. Jak donosi ekonomiczny portal „ powołując się na rozmowę z Moską Agencją Gdynia, odblokowanie statku może zająć od kilku dni do nawet miesiąca. Przez Kanał Sueski przepływa 30 proc. światowego obrotu kontenerów. By natomiast ominąć tę przeprawę, trzeba opłynąć całą Afrykę, poświęcając na to około dwóch tygodni. Jeśli więc dodamy do siebie wszystkie najgorsze scenariusze i uwzględnimy czas na rozładowanie zatoru w portach, kontenery mogą dotrzeć do Europy z wielotygodniowymi opóźnieniami, kompletnie paraliżując tę formę transportu. W tej sytuacji alternatywą może być właśnie transport drogowy, podobnie jak miało to miejsce w ubiegłym roku, u początków pandemii. Dzięki karnetom TIR, takie przewozy można wykonać na szeroką skalę, z około dwoma tygodniami potrzebnymi na przejazd. Za naszą wschodnią granicą specjalizuje się w tym coraz więcej firm, choć nieoficjalnie wiadomo też o jednym przewoźniku polskim. Co więcej, ciężarówki pozwalają zabrać nawet te ładunki, których nie można transportować kontenerami na pociągach. Mowa tutaj o przewozie towarów niebezpiecznych. Choć niestety chińskie granice lądowe też mają ograniczoną przepustowość, a koronawirusowe wymagania poważnie utrudniają życie kierowców. Szybko możemy więc zobaczyć takie informacje, jak te publikowane w czerwcu 2020 roku: 2 tygodnie stania w kolejce oraz plombowanie kabin – tak ciężarówki wjeżdżają do Chin Źródło powyższego zdjęcia: Nie tak dawno informowałem, że wraz z nadejściem 2017 roku Chiny staną się kolejnym krajem akceptującym karnety TIR. W teorii oznacza to więc, że przejechanie do Chin samochodem ciężarowym stanie się stosunkowo nieskomplikowane, a z uwagi na krótki czas przejazdu, przewozy drogowe drogowy mogą stać się ciekawą alternatywą dla transportu morskiego. Co natomiast z teorią? Ta jest została właśnie przetestowana, w ramach projektu „Chiny – Mongolia – Rosja”. Realizację projektu rozpoczęto nawet nie tydzień temu, 18 sierpnia. Wówczas to mieszkańcy chińskiego miasta portowego Tiencin, położonego 170 kilometrów na południowy wschód od Pekinu, mogli zobaczyć bardzo ciekawą grupę ciężarówek. Składała się ona z trzech zestawów chińskich, trzech mongolskich oraz trzech rosyjskich, natomiast umieszczony na naczepach tekst zapowiadał, że wszystkie te pojazdy ruszą zaraz w daleką trasę. Przez 900 kilometrów miała ona prowadzić przez terytorium Chin, kolejne 1050 kilometrów wypadło w Mongolii, a na koniec zostało jakieś ćwierć tysiąca kilometrów do rosyjskiego miasta Ułan Ude, będącego trzecim największym miastem wschodniej Syberii. Ciężarówki wystartowały zgodnie z planem, w ubiegły czwartek, natomiast już dzisiaj, po nieco ponad pięciu dniach podróży, powitano je u celu. Cała podróż obyła się bez żadnych większych problemów, a za to kierowcy zebrali po drodze sporo istotnych informacji. Mieli oni okazję zmierzyć się między innymi z chińskim systemem opłat drogowych, porównać przepisy obowiązujące w poszczególnych krajach, a także, czy raczej przede wszystkim, zweryfikować stan dróg łączących te trzy ogromne kraje. Wszystko wskazuje bowiem na to, że w najbliższych miesiącach kursowanie między Rosją a Chinami przejdzie na porządek dzienny, z uwagi na ogromne korzyści czasowe, a także wejście wspomnianych karnetów TIR. A na koniec mam dwie dygresje. Po pierwsze, warto zwrócić uwagę na samochody, który wysłano w opisywaną trasę. Rosjanie nikogo nie zaskoczyli, przygotowując dwa Mercedesy Actrosy MP3 oraz MAN-a TGX, a przy okazji, na mecie w Ułan Ude, promując swoje nowe Kamazy 5490, bazujące na modelu Axor. Znacznie ciekawiej było za to z pojazdami chińskimi oraz mongolskimi, reprezentującymi typowo azjatycką myśl techniczną. Mongołowie wysłali w trasę chińskie wersje Mercedesa SK, Volva FL12 oraz MAN-a F2000, od lat wytwarzane w oparciu o sprzedane Chińczykom technologie i bez wyjątku wyposażone w niskie kabiny sypialne. Tymczasem Chińczycy jechali w konwoju jedną krajową ciężarówką marki C&C (niedawno wspominałem o tej firmie TUTAJ), kolejnym chińskim ciągnikiem marki FAW, a także – i tutaj ciekawostka – ciężarówką japońsko-chińsko-szwedzką (zdjęcie powyżej). Było to bowiem ciągnik siodłowy japońskiej marki UD Trucks, należącej do Volvo Trucks, a jednocześnie wyprodukowany w Chinach przy współpracy z firmą Dongfeng, od niedawna również należącą do Szwedów. Druga dygresja będzie zaś bardzo krótka i dotyczy samego karnetu TIR. Pamiętacie, jak jeszcze niedawno Rosjanie narobili w Europie rabanu, nie chcąc w ogóle uznawać TIR-ów, krytykując cały traktat i zamierzając zastąpić karnety swoim własnym systemem? Teraz, kiedy nagle okazało się, że TIR może bardzo im się przydać, nagle zaczęli ten system wychwalać… Zdjęcia z powitania ciężarówek w Ułan Ude znajdziecie TUTAJ i TUTAJ. W poprzednim artykule z cyklu ABC Importera pisaliśmy o tym w jaki sposób możemy zapłacić dostawcy za zakupiony towar. W poniższym artykule zajmiemy się kwestią transportu: towar kupiliśmy w Chinach, a chcemy do odebrać zazwyczaj w Polsce. Powinniśmy ustalić jak chcemy sprowadzić towar zakupiony od naszego chińskiego kontrahenta, ile czasu zajmie dostawa wybraną metodą (drogą), a przede wszystkim: ile będzie nas kosztować ta przyjemność. Po pierwsze, warto wiedzieć, że w nomenklaturze handlowej, w handlu międzynarodowym, istnieje rzadko ostatnio stosowany skrót CFC (z angielskiego Cargo from China). Po drugie co oczywiste – dostawa towarów z Chin może przybierać różne formy, można towary z Państwa Środka sprowadzać różnymi drogami: morską, lądową czy też lotniczą. W przypadku drogi lądowej możemy skorzystać z usług przewoźników kolejowych, a nawet transportu samochodowego (co jeszcze dwa lata było nie do pomyślenia, ale o tym za chwile), zaś w przypadku transportu lotniczego obsłuży nas albo firma kurierska, albo – w razie bardzo dużych dostaw, dział cargo danej linii lotniczej. O usługach poczty nie wspominamy – podchodzimy do tematu profesjonalnie – żaden importer nie będzie czekał 90 dni na przesyłkę z zakupionym towarem. Prowadząc działalność gospodarczą, importując określone towary, produkty, wybieramy najdogodniejszy dla nas sposób przewozu tych towarów, biorąc pod uwagę kilka czynników. Czynniki te to cena, czas oraz bezpieczeństwo towaru. W różnych sytuacjach co innego będzie naszym priorytetem. Dlatego też warto poznać cechy różnych sposobów, dróg transportowania towarów z Chin (i każdej odległej lokalizacji). Zacznijmy od transportu morskiego, który chyba jest jedną z najstarszych form transportowania towarów z odległych krajów, krajów zamorskich. Przewóz drogą morską to najbardziej rozpowszechniona i popularna metoda transportu towarów. Można powiedzieć, że od bardzo dawna handel międzynarodowy opiera się na tej właśnie formie transportu, a wiele wojen toczyło się o dostęp do mórz i portów. Światowe znaczenie Stanów Zjednoczonych wynika głównie z faktu ich panowania na morzach i oceanach całego świata. Jeszcze rok, dwa temu polecałbym wybór transportu morskiego jako ekonomicznej, racjonalnej opcji, która umożliwia przewiezienie stosunkowo dużej ilości towarów w atrakcyjnych, niskich w porównaniu z innymi sposobami transportu cenach. Pandemia zmieniła wiele. Trudno mówić o atrakcyjnych cenach za fracht w sytuacji, gdy na przestrzeni niespełna dwóch lat wzrosły one po wielokroć. Nie jest też łatwo z dostępnością miejsca na statkach dla kontenerów, występują problemy z pozyskaniem pustych kontenerów. Do tego dochodzą wypadki kontenerowców…. ogólnie szkoda słów. Nie jest celem niniejszego artykułu roztrząsanie przyczyn zaistniałej sytuacji. Oczywistym jest, że skok kosztów transportu morskiego jest jednym ze skutków zaburzeń w łańcuchach dostaw spowodowanych pandemią. Zamknięte w początkach 2020 roku chińskie porty, w kolejnych miesiącach borykały się z brakiem kontenerów, statków. Nie pomagają również wykrywane wśród pracowników portowych przypadki zarażenia wirusem. W maju 2021 roku zostały zamknięte dla ruchu baseny w porcie Yantian. Do tego rygorystyczne kontrole powodowały dodatkowe opóźnienia. Spowolnienie doprowadziło do powstania zatorów i ponownie nadszarpnęło już nadwyrężone łańcuchy dostaw, które nie otrząsnęły się jeszcze po blokadzie Kanału Sueskiego. Kolejna zła wiadomość – z ostatniej chwili – mówi o zamknięciu od roku terminalu kontenerowego w porcie w Ningbo – w porcie położonym w tak zwanym „Złotym Trójkącie” (najszybciej rozwijającym się obszarze Chin). Port musi rozładować zatory, zajmie to tygodnie. A’propos portów: jak wybrać port z którego będą wypływać nasze towary? Po części wybierze się on sam, w zależności od tego w jakiej prowincji działa nasz dostawca, a to z kolei w pewien sposób będzie uzależnione od produktu jaki chcemy sprowadzić z Chin. Chiny charakteryzują się „zagłębiami” określonych produktów, branż. Przed dokonaniem wyboru portu załadunku warto oczywiście zapoznać się z kosztami i czasem dostawy z różnych chińskich portów, ale oczywistym jest, że jeśli zdecydujemy się na przykład na „cos z elektroniki”, to będziemy szukać dostawców takich towarów w prowincji Guangdong, co z kolei spowoduje, że dostawca zaproponuje nam jako port załadunku Shenzhen, jako najbliższy, co zoptymalizuje koszty dostawy towaru do portu. Które zazwyczaj ponosi właśnie dostawca. Kilka lat temu rozwodziłbym się zapewne nad sprawą różnic w czasie dostawy z poszczególnych portów. Według stanu na rok 2021 uważam, że nie ma sensu się na tym skupiać. Towary należy zamawiać z dużym wyprzedzeniem, a sytuacja w handlu z Chinami powoduje, że na zamówienia „just in time” mogą sobie pozwolić chyba tylko największe światowe koncerny. Ale i one raczej idą w tworzenie zapasów magazynowych. Obecnie czas dostawy z Chin do Polski to minimum 40 dni, zazwyczaj 45 dni, ale pamiętać trzeba i uwzględniać powszechny „obyczaj” tak zwanego „rolowania kontenera”. Do drzwi armatora zapuka Bardzo Wazny Klient i nasz kontener poczeka na kei na kolejną okazję. Za kilka dni, za tydzień, może dwa. A jak wygląda sprawa kosztów przewozu morskiego towarów z Chin? Część z Państwa zapewne zna sytuację, dla mniej związanych z handlem zagranicznym może to być interesujący przykład wpływu rosnącego popytu na podaż. Poniżej prezentuję porównanie archiwalnych ofert na fracht morski do obecnych stawek. Czerwiec 2016 roku – „dwudziestka” z Ningbo 465 USD za kontener, „czterdziestka” – 685 USD Marzec 2017 roku – „dwudziestka” z Ningbo – 1050 USD Styczeń 2018 roku – 850 USD za „dwudziestkę”, kwiecień tego samego roku 750 USD Sierpień 2019 roku – 195 USD za 5 m3 czyli 20’ kontener w stawkach drobnicowych 1040 USD Sierpień 2020 roku – takie samo przeliczenie dla stawki 50 USD / m3 daje 1300 USD za 20’ Kwiecień 2021 roku – stawki FCL (opcja tańsza od drobnicowej) dla kontenerów 20’ przebijają poziom 4000 USD Maj 2021 roku – to już 5990 USD za „dwudziestkę” Lipiec 2021 roku – zbliżamy się do ceny 6500 USD za mały kontener Kilka dni temu w grupie o imporcie na mediach społecznościowych ktoś podawał cenę Ningbo – Gdańsk w zakresie od 8300 do 9000 USD za kontener 20-stopowy. Reasumując: w 2016 roku za transport kontenera 20’ z Chin do Polski płaciliśmy ok. 500 USD TEU, a dziś już grubo ponad 6000 USD. Nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie ten trend miał się odwrócić. Nawet jeśli uspokoi się sytuacja od strony logistycznej, wejdą nowe przepisy dotyczące emisji CO2, a te w oczywisty sposób przełożą się na dodatkowe obciążenia dla klientów armatorów. Chyba, ze korzystając z aktualnej koniunktury armatorzy zmodernizują swoje floty i po morzach będą pływać statki napędzane albo LPG, albo wodorem. Czy mamy w tej sytuacji jakąś alternatywę? Może nią być transport kolejowy, który w porównaniu do morskiego, stanowi (ponownie z zastrzeżeniem aktualnej sytuacji) szybszą metodę importu. Transport kolejowy, sytuując się pomiędzy drogim transportem lotniczym, a długotrwałym w przebiegu transportem morskim, jest coraz częściej uznawany za alternatywę doskonałą. Zakłada się, że transport kolejowy z Chin do Polski (UWAGA! transport, czyli czas przejazdu pociągu, bez uwzględnienia postojów, przestojów, kolejek do odpraw dokumentowych, etc.) to około 14 dni. To ważne, by właściwie dziś rozumieć oferty otrzymywane od przewoźników i nie ulegać marketingowym chwytom, że „statkiem to 40 dni, a pociągiem tylko 14”. Oto przykład jednego z ostatnich planów podróży dla jednego z klientów: Plan podróży: ETD Wuhan: 09/07 ETA Warsaw: 31/07 CFS cut off time: 03/07 Jak łatwo policzyć, pomiędzy 9 a 31 lipca mamy 22 dni, a nie 14. Do tego dochodzi jeszcze tak zwany cut off time, który w tym przypadku wyniósł w rzeczywistości 6 dni. Cut off time to czas po jakim nie można już dostarczać towaru, gdy chcemy zdążyć na dane wyjście, pociągu czy też statku. Jak do tych czasów podchodzić? Ano tak, że jak strona chińska napisze nam, że od dziś , powiedzmy od wyprodukuje zamówione towary w 10 dni, to przekaże je na terminal kolejowy między 30 września a 4 października, pociąg z naszym kontenerem wyruszy w podróż między 6 a 10 października, dostawa dotrze do nas w pierwszej połowie listopada. Dotrze, albo i nie… Może na przykład postać trochę na granicy, gdzie sytuacja robi się przecież napięta. Koszty: przed epidemią transport koleją był półtora~dwa razy droższy niż transport morski. Stanowił alternatywę dla tego drugiego, gdy odbiorcy towaru zależało na szybkim czasie odbioru, na przykład gdy produkcja w Chinach była spóźniona w stosunku do założeń i kontraktów. Kontenery wiezione koleją docierał realnie z Chin w ciągu około 20 dni. Koleją przewożone są wyłącznie tylko kontenery 40-stopowe (choć pojawiają się głosy, że z uwagi na problemy warto rozważyć również transport 20-tek). Ceny: Sierpień 2017 roku – 40’ z Szanghaju – 4500 USD Przełom 2018/2019 – 4850 USD za 40’ Marzec 2021 – 195 USD / 1m3 Lipiec 2021 – 265 – 285 USD / 1m3 – zrównanie stawek w transporcie kolejowym i morskim Większy wgląd w stawki obowiązujące w połączeniach kolejowych Chiny – Europa dla kontenerów 40′ w poniższej tabeli od chińskiego forwardera: Transport lotniczy z Chin Transport lotniczy z Chin to przede wszystkim wysokie koszty i dość złożony system wyceniania „miarą/wagą”, gdzie na koszt usługi transportowej wpływ ma objętość przesyłki i jej waga. To z pewnością najlepszy wybór w przypadku dostaw towarów drogich, niezbyt dużych i raczej lekkich, jak chociażby zegarki, biżuteria, czy gadżety elektroniczne (smartfony, smartwatche, etc.). Ten transport wybierano również w sytuacjach awaryjnych i szczególnych – produkty o krótkiej przydatności, a zarazem drogie zawsze transportowano drogą lotniczą. Produkty medyczne tez zazwyczaj latają samolotami. I bardzo spóźnione terminowe dostawy. Kiedy lepiej zapłacić za air-cargo, niż kary umowne. Przesyłki lotnicze są najdroższe, ale zarazem najbezpieczniejsze. Czas dostarczenia przesyłki z Chin do Polski przed epidemią wynosił od 4 do 6 dni. W tym roku norma to minimum 7 dni. Zmiany w przepisach VAT obowiązujące od a dotyczące dostaw z krajów trzecich narzucają kontrole, a te wydłużają czas całego procesu. W lipcu 2020 roku za przewiezienie samolotem 1 m3 o wadze 450 kilogramów trzeba była zapłacić 1270 USD. W sierpniu 2021 roku za kilogram przewieziony powietrzem na tej samej trasie trzeba było zapłacić 7 USD. Na koniec kilka słów o nowej gwieździe transportu z Chin, czyli o transporcie kołowym. Przed epidemią fanaberia wyłącznie dla tych, których produkty nie mogły być transportowane drogą morską, koleją, ani samolotem. Na przykład elektrolity. Pierwszy przejazd towarów z Chin do Polski przy wykorzystaniu transportu drogowego odbył się bodajże w 2018 roku. Ciężarówka rozpoczęła swoją podróż 13 listopada tego roku i po 13 dniach, przejechawszy ponad 7000 km dotarła do odbiorcy w Polsce. Obecnie coraz więcej przewoźników i forwarderów włącza transport drogowy do swojej oferty dla transportu z Chin. Miejscem skąd ciężarówki najczęściej ruszają ku Europie jest miasto Xian. To co zaskakuje, to fakt, że transport kołowy szybko zyskuje nowych zainteresowanych. Transport morski to poszukiwanie pustego kontenera, czekanie na miejsce na statku, trzymanie tygodniami kciuków, żeby się nic nie wydarzyło po drodze. Kolej to „zatkane” nieliczne szlaki z Azji do Europy i coraz bardziej przedłużające się procedury odpraw na granicy. Transport ciężarówkami staje się świetną alternatywą. Zwłaszcza dla tych, którzy sprowadzają z Chin pojedyncze kontenery, ale za to na cito. Istnieje tu jednak bardzo poważna bariera, która wielu zniechęca. Koszty. Transport drogowy kontenera z Chin do Polski to około 24 tys. USD . Ale „na pakę” można wrzucić nawet 80 m3 towarów, pod warunkiem, ze całość nie przekroczy limitu wagi określonego przez przewoźnika. Dwa lata temu transport kołowy z Chin był ciekawostką. Dziś koszt transportu morskiego wielkimi krokami zmierza do zrównania się z tym kołowym właśnie. Reasumując: Transport z Chin w dzisiejszych czasach nie stanowi już problemu, możemy wybierać spośród szerokiej gamy środków, dopasowując je do naszych potrzeb. » Read More Powered by the Echo RSS Plugin by CodeRevolution. Temat: Z Chin do Polski, szybciej niż statkiem, ale taniej niż... Poszukuję brakującego ogniwa na przerzut towaru z Chin do Polski, łączącego transport lotniczy i morski (chodzi o czas i cenę). Na początek: ok 5 ton w grudniu 2008. Czekam na zgłoszenia zainteresowanych: @ lub +48 600318275. Temat: Z Chin do Polski, szybciej niż statkiem, ale taniej niż... Marcin Tarasiński: Poszukuję brakującego ogniwa na przerzut towaru z Chin do Polski, łączącego transport lotniczy i morski (chodzi o czas i cenę). Na początek: ok 5 ton w grudniu 2008. Czekam na zgłoszenia zainteresowanych: @ lub +48 600318275. takie konkretne oferty, to raczej tu: a poza tym apeluję o większą staranność językową: łącząc transport lotniczy i morski to mogę załadować samolot na pokład jakiegoś statku lub ewentualnie na odwrót. Poszukując rozwiązań alternatywnych proponuję nazwać sprawy po imieniu. Chiny to spory kraj, circa wielkości Europy, warto by więc określić skąd ma być odbiór. A te kosmetyki to neutralny towar? Czy DGR/RID/IMGD ?? ;-) Temat: Z Chin do Polski, szybciej niż statkiem, ale taniej niż... Ho ho ho ... 5 ton w grudniu... z chin.. :-) Z tego co się orientuję fajne rozwiązanie morsko-lotnicze ma evergreen. Swoją drogą to skąd z Chin i jak wymiarowo wygląda ta przesyłka? Temat: Z Chin do Polski, szybciej niż statkiem, ale taniej niż... Dariusz D.: Ho ho ho ... 5 ton w grudniu... z chin.. :-) no fakt, byłoby taniej przenieść transport na styczeń... dużo taniej ;-) Temat: Z Chin do Polski, szybciej niż statkiem, ale taniej niż... Jak juz sie koledzy wypowiedzieli, Sea-Air to model, ktory pewnie spelni oczekiwania. Pytanie tylko: co to za towar, skad dokad, kiedy i jakie sa parametry brzegowe ceny oraz czasu transportu. No i mala przestroga: wiekszosc samolotow transportowych w grudniu jest zaladowana po brzegi ze wzgledu na swieta. Bedzie drogo, bo to typowy peak season :). Cena zalezy tez od kombinacji objetosci z ciezarem - zawsze bierze sie to wieksze do kalkulacji. Temat: Z Chin do Polski, szybciej niż statkiem, ale taniej niż... Paweł Tkaczyk: Marcin Tarasiński: Poszukuję brakującego ogniwa na przerzut towaru z Chin do Polski, łączącego transport lotniczy i morski (chodzi o czas i cenę). Na początek: ok 5 ton w grudniu 2008. Czekam na zgłoszenia zainteresowanych: @ lub +48 600318275. takie konkretne oferty, to raczej tu: a poza tym apeluję o większą staranność językową: łącząc transport lotniczy i morski to mogę załadować samolot na pokład jakiegoś statku lub ewentualnie na odwrót. Poszukując rozwiązań alternatywnych proponuję nazwać sprawy po imieniu. Chiny to spory kraj, circa wielkości Europy, warto by więc określić skąd ma być odbiór. A te kosmetyki to neutralny towar? Czy DGR/RID/IMGD ?? ;-) staranność językowa zależny od punktu widzenia :-) w kwestii łączenia transportu proponujesz połączenie równoległe, a ja miałem na myśli szeregowe... :-) Suma summarum, kto w jest w temacie zapewne zrozumiał o co mi chodzi. Poza tym przyznaję się bez bicia: nie jestem specem od TSL Co do Chin, to chodziło o ideę... konkrety na priv. Marcin Ż. Spedytor w transporcie lotniczym, Panalpina Polska Temat: Z Chin do Polski, szybciej niż statkiem, ale taniej niż... Witam A może kolejowo-lotniczy będzie dobrym rozwiazaniem? Taniej niż tylko samolotem, szybciej niż statkiem. Po szczegóły zapraszam na priv. Ciężarówka przejechała 7000 km z Chin do Europy w rekordowym czasie 13 dni przecierając szlak drogowy, ale to nie koniec testów. We wrześniu 2018 r. Kazachstan i Chiny otworzyły nowe przejście graniczne w Khorgos, aby zwiększyć transport i handel wzdłuż nowych zachodnich Chin do Europy Zachodniej 8445 km drogi ekspresowej - część chińskiego projektu One Belt, One Road. Bank Światowy przewiduje, że korytarz zwiększy ponad dwukrotny wzrost liczby przewozów drogowych między Chinami a Europą. Dzięki temu pierwszemu transportowi TIR operacje wzdłuż tego korytarza są teraz gotowe do zapewnienia korzyści gospodarczych i społecznych dla całego regionu. Pierwszy transport ciężarowy z Chin do Europy w ramach tranzytu celnego TIR Sukces pierwszej podróży TIR z Chin do Europy świadczy o korzyściach związanych z kosztami, czasem i bezpieczeństwem systemu. Ma on na celu zwiększenie wymiany handlowej między Chinami i Europą, odblokowanie krytycznego pasa drogowego i trasy oraz oferowanie możliwości rozwoju w całej Eurazji. Pierwszy transport ciężarówek TIR z Chin do Europy rozpoczął podróż o długości 7000 km na granicy Khorgos, wjeżdżając do Kazachstanu i podróżując przez Rosję i Białoruś do Polski w zaledwie 13 dni. Do Polski transport przybył w dniu 26 listopada. Transport pod okiem firm logistycznych Partnerami akcji były czołowe firmy logistyczne: CEVA CEVA Logistics, Shanghai Jet-rail International Transportation oraz Alblas International Logistics. Sekretarz generalny IRU, Umberto de Pretto, mówi, że: - jest to kamień milowy, który będzie przełomem dla transportu transgranicznego z Chin. Pokazaliśmy, że system jest bezpieczny, a także wysoce konkurencyjny pod względem kosztów i czasu w stosunku do innych rodzajów transportu na podobnych trasach. Zwiększy on wymianę handlową między Chinami i Europą, co pomoże Chinom i krajom na trasie One Belt, One Road czerpać korzyści ekonomiczne i rozwojowe z międzynarodowego transportu drogowego. Jest to również przebudzenie do europejskich przewoźników, którzy mogą wykorzystać okazję do skorzystania z transportów w obie strony. Transport

tirem z chin do polski